Wpis do dziennika: Rodzina
Nazywam się Rose, Rose Verlice. Jestem córka najbogatszej pary w stanie Waszyngton, USA.
Można powiedzieć że wyglądamy perfekcyjnie. Ale nie jesteśmy.
Ale żaden człowiek nie jest.
Tu napisze troche jak moje życie jest i troche jak jest z moją rodziną.
Mój tata jest właścicielem znanej i bogatej firmy. Moja mama jest aktorką. Też mam siostrę. Nazywa się Annabelle. Ona jest młodsza o dwa lata.
Razem, Annabelle i ja chodzimy to tej niesamowitej prywatnej szkoły.
Nasza rodzina mieszka w dużym domu na gòrce.
Majątek zawsze spowodował że miałam cały świat w dłoni mojej ręki. Zawsze dostawałam co chciałam, ale nigdy nie czułam że to było wystarczająco. Zawsze czułam że czułam że czegoś nie było, to spowodowało że czułam się nieszczęśliwa. Moi rodzice byli na podróżach służbowych. Więc Annabelle i ja byliśmy zawsze sami w domu.
Bardzo dużo oni byli na podróżach służbowych przez tygodnie.
Nie myślę że jedliśmy obiad przy tym samym stole od dłuższego czasu.
Wracając z szkoły, pamiętam jak czasami ja chciałam żeby wrócili.
Czy gadanie z Annabelle pomagało? Może.
Kiedy mi się naprawde mi się nudzi ja zawsze mogę pogadać z nią. Jest to fajne. Możemy gadać o cokolwiek i się nie będziemy nudzić.
Spędzaliśmy dużo czasu razem, było zawsze fajnie spędzać czas z nią.
W jeden piątek wymknęliśmy się z domu. Nikt nie wiedział. Czułam się wolna.
Gadaliśmy, śmialiśmy się, i chodziliśmy przez długi czas. Miałam wrażenie że mogłam jej ufać.
To było fajne uczucie.
Pierwsze przeszliśmy przez drogę. Nie Było aut na niej.
„Noc wygląda przepięknie.” Ja skomentowałam.
„Jest to oczywiste. Uwielbiam chodzić po nocach. Zimne powietrze i cisza to najlepsze rzeczy podczas nocy.” Annabelle powiedziała.
„Prawda.” Powiedziałam.
Szliśmy dalej.
Później doszliśmy do zielonej górki. Usiedliśmy na niej. Przed nami pola łąki. Za nimi był las. Mi się podobał widok.
Kiedy myślisz że mama i tata wrócą?” Ja zapytałam.
“Niewiem. Ale nigdy z nimi nie da się przewidzieć. Ale na teraz podziwiajmy widoki.” Annabelle powiedziała.
Później musieliśmy wrócić do domu.
Annabelle i ja widzieliśmy przez okno że światła były wyłączone. Myśleliśmy że wszyscy śpią. Więc weszliśmy przez główne drzwi.
Światła w salonie były włączone. Słyszeliśmy glosy, darły się na siebie. Było bardzo trudno zrozumieć co mówią.
Annabelle i ja sprawdziliśmy co to może być. Nie mogliśmy uwierzyć w to, to byli Mama i Tata, wrócili.
Czy to było szczęśliwe spotkanie? Nie. Mieli sprzeczkę. Kiedy weszliśmy do pokoju, Annabelle zaczęła na nich krzyczeć.
“Czemu nas zawsze nas zostawiacie! Jak myślicie że nas zostawiacie. Samotnie, i niekochane. Wstyd, powinniście czuć wielki wstyd.”
Widziałam że tata chciał coś powiedzieć, ale nie powiedział.
Annabelle poszła do swojego pokoju, i ja też. Myślałam o tym przez całą noc. Rozumiałam jak Annabelle się czuła, i ja się czułam tak samo. Nienawidziłam że zostawiali nas przez tygodnie.








