Rozdział 1
Nazywam się Dally. Zaimki ona, jej, 13 lat. To są chyba najważniejsze fakty o mnie. Mieszkam w Truhntroo. Truhntroo to małe miasteczko na południu Linkcjum i byłoby to zwykłe miasto gdyby nie to, kto mieszka pod nami. Bowiem od stu lat pod truhntroo mieszkają trolle. I to nie takie małe, psotne co można w parku spotkać. Trolle pod truhntroo są wielkie i groźne. Legenda głosi, że dziewczyna do lat 16 może przywołać je do życia. Oczywiście to niekoniecznie prawda, przyznaję, że parę razy próbowałam. Nic z tego nie wyszło.
Rano wyszłam z domu w humorze średnim. Nie złym, nie dobrym, po prostu średnim. Ruszyłam w kierunku omszałego kamienia, bo tam się umówiłam z Celesty. Celesty to moja najlepsza przyjaciółka od pierwszej klasy podstawówki. Jesteśmy przeciwieństwami. Ja mam blond krótkie włosy, jasną karnacje i zero rodzeństwa. Ona ma czarne długie włosy, ciemną karnacje i dwójkę rodzeństwa. Ale wracając do tematu. Gdy tylko zobaczyłam Celesty siedzącą przy kamieniu, zaczełam do niej energicznie machać. Oczywiście mnie nie zauważyła, bo rysowała. Jak zawsze. Tym razem starą kamienicę, która stała obok.
- Cześć - Powiedziałam.- Machałam do ciebie, ale mnie nie zauważyłaś.
Celesty zmierzyła mnie spojrzeniem.
- No hejo.- Powiedziała, unosząc przy tym brwi.- Po tym jak się dziś ubrałaś, wnioskuje że nie powtórzyłaś tematu na lekcje?
Spojrzałam na siebie. Rano zaspałam, więc nie miałam czasu na dobieranie sobie ładnych ciuchów. Miałam na sobie starą koszulę mojego taty i jeansy, które miały błoto na nogawkach.
- A, no. - Odpowiedziałam. - Nie miałam czasu.
Celesty westchneła..
-Niedługo mamy egzamin. Przecież wiesz co się stanie gdy go nie zdasz.
Wzdrygnełam się, mimo że Celesty przesadzała i egzamin był za trzy miesiące. Miałam 80% pewności, że go zdam. Ale gdybym go nie zdała to miałabym, delikatnie mówiąc, przerąbane. Ten egzamin decydował czy się dostanę do wyższej akdemii. Jeśli chciało się mieć udane życię zawodowe niezbędne było zdanie tego egzaminu. Większośċ agencji pracy nie przyjmowała jeśli się ci się nie udało. Bez wyższej akademii mogłaś zostać najwyżej ogrodniczką. Ci, których było na to stać, mogli zapłacić duże pieniądze, jeśli nie udało im się zdać, i tak wkupić się do akademii. Ja nie mogłam na to liczyć. Ale Celesty jak najbardziej mogła, więc nie wiem dlaczego się tak stresowała tym egzaminem. Spojrzałam na zegarek.
-Idziemy już? - Spytałam Celesty.- Jest za pięć siódma.
Celesty skineła głową i zaczeła pakować swoje rzeczy, które rozrzuciła na kamieniu. Ja w tym czasie balansowałam na korzeniu, który wystawał z drogi. Ogólnie wszystkie drogi w Truhntroo są strasznie zakorzenione. Aż niemożliwe, że tak mało wypadków się tu zdarzało. No ale w końcu Truhntroo to miasto trolli. Tu nic nie jest normalne.
- Chodźmy- powiedziała Celesty, po czym ruszyłyśmy ramię, w ramię, skacząc po korzeniach.