~?~
- Co Pani pamięta z tamtego wieczoru? - Zapytał mnie po raz kolejny detektyw Nowacki
- Tak jak wspomniałam pracowałam - odpowiedziałam znowu pociągając nosem i patrząc na zaschniętą na moich palcach krew
- Była tam Pani jako jedyna. Tylko Pani miała możliwość wpuszczenia kogoś do środka - Kontynuowała przesłuchanie detektyw Piórkowska
- Już mówiłam, że byłam zamknięta w części dla pracowników infolinii i nie opuszczałam tamtego pomieszczenia – powtarzałam to samo jak taka katarynka
- Jednakże wpuściła tam Pani swojego chłopaka - przypomniał detektyw Nowacki
- Narzeczonego - sprostowałam - dlatego nie widzę celu podejrzewania właśnie mnie
- Zapisał Pani cały majątek, miała Pani motyw i okazję - dodał detektyw Nowacki, dziwnym trafem detektyw Piórkowska nagle zaczęła milczeć
- Cały majątek? To 10 groszy które miał na koncie? Czy może któryś samochód? Oba rozwalone jak złomy i do tego zapisane na jego ciotkę - wyśmiałam podejrzenia detektywa. Może to nie był najlepszy pomysł, ale już mi na niczym nie zależało
- Nie wie Pani o tych set..
- Koniec przesłuchania, jest Pani wolna - przerwała mu detektyw Piórkowska - Proszę nie opuszczać kraju, a najlepiej nawet miasta
- Ale jeszcze nie skończyłem przesłuchania - próbował postawić się detektyw Nowacki odwracając się do wyższej rangą koleżanki po fachu. Zabawne, laska była od niego 10 lat młodsza a osiągnęła sto razy tyle co on
- Skończyliśmy - odrzekła do niego oschle po czym zamknęła swoją teczkę - Jeśli Pani potrzebuje może Pani skorzystać z łazienki. Korytarzem prosto i trzecie drzwi z prawej strony
- Dziękuję - odpowiedziałam jej i opuściłam to zimne pomieszczenie
Idąc powoli, jak takie zombie, do łazienki którą wskazała mi detektyw zastanawiałam się czy w ogóle dzisiaj zasnę. Wątpiłam w to. Co ja powiem rodzicom? Co powiem jego cioci? Czy będę w ogóle umiała spojrzeć jej w twarz? Moje myśli latały w głowie jak wielki huragan, dlatego gdy tylko weszłam do łazienki i gdy wróciły wspomnienia widoku mojego martwego narzeczonego, leżącego w pracowniczej łazience w firmie, w której pracowałam, dostałam ataku paniki. Po czym faktycznie przestałam pamiętać cokolwiek.