Prolog
Seo-yeon: 4 lata
Czas: 13 lat przed pojawieniem się głównego wątku
Prolog
Seo-yeon, na polecenie matki, bawiła się cicho w swoim pokoju. Czekała na to, aż wróci jej starszy brat Eun-buk, ponieważ samej było jej nudno. Kiedy przyszła spojrzała na cyfrową tarczę zegara, stojącego u niej w pokoju. Była wtedy 11:43. Nic ciekawego się nie wydarzyło, poza tym, że wrócił jej ojciec. Cierpliwie czekała 2 godziny, gdy usłyszała huk. I drugi. Pomyślała, iż rozbiło się jakieś naczynie lub spadł garnek, więc nie bardzo się tym przejęła.Chciała zejść i pomóc w sprzątaniu, lecz pamiętała słowa matki. nie miała wychodzić z pokoju, do puki ktoś, mama albo tata, po nią nie przyjdzie. Usłyszała dźwięk samochodu, odjeżdżającego z piskiem opon. Wspięła się na mały stolik pod oknem, żeby zobaczyć pojazd. Zauważyła tylko czarny tył małej limuzyny. Szyby były przyciemniane dlatego nie zobaczyła kierowcy, którym (jak sądziła) był jej ojciec. Zeszła ze stoliczka i wznowiła zabawę.
Po kilku minutach zaczęło burczeć jej w brzuchu. Dziewczynka powoli robiła się głodna. "Poczekam jeszcze trochę, a potem zejdę na dół" pomyślała. Żałuję (jako autorka), że nie było przy niej nikogo, kto mógłby ją przekonać, by tego nie robiła.
Po cichu, z obawą, że ktoś ją usłyszy , Seo-yeon schodziła po schodach. Głód robił się nie do wytrzymania. Czekała godzinę od usłyszenia huków i dłużej czekać nie zamierzała.
W całym domu było cicho. Musicie wiedzieć, że cisza w jej domu była nadzwyczaj dziwna, ponieważ mała przyzwyczaiła się do krzątających się wszędzie pokojówek, służek no i guwernantki jej i jej brata.
Dziewczynka weszła do kuchni i zamarła. Jej rodzice leżeli na podłodze z rękami i nogami rozpostartymi niczym skrzydła. Ciemna czerwona ciecz szpeciła białe ściany i kafle z marmuru. Włosy jej matki były posklejane i brudne od krwi. Przy prawej ręce jej ojca leżał zaskakująco czysty nóż kuchenny, który zapewne miał być bronią. Były tam także dwie łuski po nabojach. Jedno było pewne; państwo Jung, jej rodzice, nie żyli.
Hejkaa!
Mam nadzieję, że podoba wam się taki wstęp, ponieważ to jest moja pierwsza historia, która w dodatku jest fanfiction, którą dałam do publikacji. Z góry przepraszam za wszystkie nieścisłości czy błędy, ponieważ mimo iż jestem fanką squid game , nie oglądałam ani minuty odcinka. Jeśli pojawiły się jakieś błędy oczywiście w rozdziałach a nie w prologu, śmiało piszcie.
Wasza,
Skyy
PS: Rękopisu mam do 1/3 czwartego rozdziału, więc, jeśli chcecie, to mogę go od razu spisać.