Create New List
Share with your friends
Customize readability

Ansel Iidie Abakoltrante (pl)

All Rights Reserved ©

Summary

Zaczyna się od zdrady. Młody chłopiec pozostawiony sam sobie. I jedyna droga naprzód wiedzie przez piekło.

Status
Complete
Chapters
26
Rating
n/a
Age Rating
18+

Wspomnienia dziecka | I., II., III.

I. W ciszy dokładne wspomnienia tamtego miejsca wracały do niego, jakby nadal tam był. Jakby nadal tam był... Odsunął się, zerwał do biegu. Drzewa narastały ku górze i zagryzały u szczytu prętami klatki. „Ta ścieżka jest dobra”, pobiegł. Błysnęła szalbiercza sylwetka. Wilk. Pożarł go oczami. Iidie zawrócił w drugą ścieżkę. Drugi wilk przeciął jego drogę. Skoczył w trzecią, kolejną. I… Wrócił na rozwidlenie. Z dużych, oliścionych gałęzi zbudował ściany, na piasku palcem połączył gałęzie i opadł na ziemię wewnątrz. Deszcz zatrzymywał się na ścianach i spływał tak, że w środku było sucho i ciepło, bezpiecznie.

Wtem ciężkie drzwi otworzyły się z chrzęstem i potężna postać spojrzała na niego. Jak stamtąd wówczas uciekł pozostawało zagadką. Biegł, biegł, biegł… Ślepo wierząc w swoją drogę. Ciemność, strach, samotność, nawał myśli. Pierwszy raz był zupełnie odpowiedzialny za własną wolność. I bał się, tak bał się ją stracić.

Sylwetka w rogu pokoju podniosła się na łóżku. Zbliżyła się.

– Iidie… Iidie…

Chłopiec wzdrygał się. Uspokajał i rozluźniał, jakby miał zasnąć… Znów rzucał się cały. Ritra zbliżył rękę, próbował przetrzeć łzy chłopca. Gdy go dotknął, potężny wstrząs targnął dzieckiem.

– Spokojnie… Spokojnie… Wszystko jest…

Gwałtowny szloch ruszył pierś opiekuna.

– Jestem tu… – Przystawił stopę do stopy Iidiego.

II. 1. Znów wielki mężczyzna gapił na się na niego całą noc. Uczucie w brzuchu było jak przy jedzeniu czegoś zepsutego. Dopiero na drugim końcu pokoju – jedna ręka zawędrowała na rękojeść noża, druga na sznurek, którym nóż przywiązany był do paranoicznie zaciśniętego pasa – odetchnął. Nigdy nie chciał, by coś takiego go uspokajało. Miał świadomość jak obrzydliwym było odnaleźć ukojenie w możliwości zadawania cierpienia. Jednak chyba nie potrafił inaczej. Od dwóch lat – bez ustanku wyczekiwał niebezpieczeństwa, codziennie budził się gotowy na walkę lub ucieczkę. Już nie miał siły wyrzucać sobie nieprawość osądów. Całą jego uwagę przykuwało dręczące przeczucie czegoś złego. Prorocze, gdyby nie coporanne. Gdy choć trochę jego myśli zaczynały błądzić po niezbadanych ścieżkach dziecięcej wyobraźni, poczucie obowiązku wobec siebie pilnowania własnego bezpieczeństwa strząsało go na ziemie. Jak każde dziecko chciał mieć marzenia większe, niż zawsze rano zobaczyć niebo. Miast tego i dzisiaj sprawdził. Było. Przeżył kolejny cud. Tylko oczy strasznie go bolały.

2. Nie lubił być na zewnątrz. Był to ludzki las, w którym kryły się wilki. Ludzie gięli się nad nim jak drzewa. Rozpoznawał ich po butach i stopach, one w jego wyobraźni prowadziły rozmowy. Rąk nienawidził, bo pracowały dla duchów z góry. W jego rozumieniu każdy miał wiele – Ritra miał kilka fajnych, ale większość strasznych – potrafiły bardzo szybko zmieniać się zwierzchnictwem. Sukces Iidiego był uzależniony stopnia ich zadowolenia. Duchy Ritry były dzisiaj niespokojne. Zamknął się w sobie, by ich nie drażnić. Stłumił też mimowolny kaszel.

3. Gdy jego opiekun zrobił się nerwowy, chłopiec zestresował się. Ucisk w płucach zabrał mu spokojny oddech i jak od niedawna, gdy szybko chodził, nie mógł oddychać.

Duchy Ritry były nieprzyjemne, charczały wilczym ostrzeżeniem. Mężczyzna rzucał się i cierpiał. Iidie nie chciał wiedzieć czemu. Wróci, gdy będą przychylne. Chrząknął. Kaszlnął. Im dalej odchodził, tym ciężej było mu się powstrzymać. Dusił go atak kaszlu. Przez chwilę myślał, że umiera. Padł w ciasnej uliczce.

Ale po chwili złapał spokojniejszy oddech i coraz mniej czuł walące serce pod ręką.

4. Niedługo po tym wysoka silna sylwetka zajrzała od jasnej ściany. Iidie w odruchu skoczył za spróchniałą deskę i ujął nóż. Potężne buciory zrobiły krok w jego stronę. Były silne i niebezpieczne, chodziły jak wyćwiczone w łowach, a piasek barwiły świeżą krwią. Iidie zawarczał groźnie ostrzegawczo. Buty podeszły bliżej. Usłyszały głośny szczek od chłopca. Wyprostowały się. Odeszły.

Iidie odczekał, nim odetchnął. Wilk. Nie było ich wiele i ciężko je było rozpoznać, poza tym robiły, co chciały i nie zawsze atakowały, ale każde spotkanie było śmiertelnie niebezpieczne. Uratował życie. Dzisiaj się udało, ale któregoś wschodu może nie zobaczyć. Prawdopodobnie będzie musiał uciekać, gdy te buty pojawią się jeszcze raz, więc był czujny.

5. Ritra był dobry w znajdowaniu go. Aż za dobry. Zwykle, gdy Iidie się uspokajał i nie myślał, udawało mu się ukryć. Tym razem mężczyzna natknął się na niego, skrytego wciąż za deską. Był zmęczony jak po potężnej walce, mimo tego dobry duch wziął nad innymi zwierzchnictwo. Wtedy mężczyzna stawał się łagodny i ciepły jak dom, dający całą uwagę i godny opowiedzenia wszystkiego.

Iidie nie chciał mu nic opowiadać. Bardzo nie chciał. Były też inne duchy, które słuchały. Jak ten rano. Ten był zły. Tak jak wszystkie inne duchy, których nie rozumiał. Nie chciał musieć czegokolwiek opowiadać. Chciał wszystko zachować jedynej osobie, której ufał – sobie. Ale niepokój z powodu złych snów stał się nie do zduszenia. Jego ciało nie chciało poradzić sobie z tym samo. Nawet jeśli czuł się źle z każdą chwilą, kiedy mówił.

Dobry duch zasmucił się. Ale pozostał. A Iidie czuł, jakby zrzucił z siebie zły ciężar.

Chwilę potem pojawił się obcy duch i wywrócił jego świat.

III. Wydał go. Wydał tamtym potężnym buciorom. Śmiał przysięgać przyjść po niego w ciągu kwartału. Kłamca! Iidie nie był mu potrzebny. Wszyscy to głusi zdrajcy. Nienawidził takich najbardziej. Pluł na takie upokorzenie. Idąc za ciężkimi butami, jego zgorzknienie wcale nie stało się łagodniejsze. Wyrzucał jedzenie. Wilk nie okazał przejęcia, budził go ze świtaniem i maszerowali, dopóty nie zrobiło się ciemno. Musiał pod koniec drogi zasłabnąć, bo następne, co pamiętał, to kolorowe bamboszki.

Let Aleksandra Rittler know what you thought about this chapter!
Love this

0

Love this

Funny

0

Funny

Spicy

0

Spicy

Suspenseful

0

Suspenseful

Emotional

0

Emotional

Profound

0

Profound

Heartwarming

0

Heartwarming

Shocking

0

Shocking

Good Writing

0

Good Writing

Compelling Plot

0

Compelling Plot

Great Character

0

Great Character

Strong Dialog

0

Strong Dialog

Further Recommendations

The Alpha's Exiled Mate (ON HOLD)

Catherineb83: Story good just would have liked her not to wear a mask

Read Now
The Grumpy Next Door

ceruleandecay: Great book! couldn't peel my eyes of it... finished it in one go!! Amazing!!

Read Now
Rebuilding After Betrayal

Caspian Gray: Hello everyone!I'm Caspian Gray, a writer who focuses on deep, character-driven emotional dramas. I'm currently looking for trial readers for my new short drama, "Love of the Introvert."It's a story of...

Read Now
An Irish Match

MiinaReads: I loved everything about it. From its ups and downs and all the emotional rollercoaster rides this story had.💜May all of us find this type of love in our lives.🤲🏻✨

Read Now
The Full Moon Breeding Club

Gallandro7: I originally added this because it looked interesting and I was curious how the mate process would go. I almost removed it due to several other books ahead of it, but I took an afternoon and read the entire thing in one go.I was pleasantly surprised at how well the book was crafted and that the mate...

Read Now
The Contract Wife

barb7604: Very good story, but glad you are writing a longer version. The end came way to quick without any of the previous drama

Read Now
The Argent Wolf (Moving to Galatea Nov 16!)

Michelle: I don't have the words to describe how much I love this book. I've been reading every chance I could for the past 2 days. This is probably the best book I've read on any of the apps, and I can't wait to disappear into the next book!

Read Now
Half-Claimed

Michael: I was completely shocked because I did not think I was going to like this at all, but it happened. I fell in love with it. I'm cool with it. Thank you very much for sharing this, and I look forward to more work from you.

Read Now
His Silent Luna

Karina: I really enjoyed it! Great story

Read Now