His Eyes/Taekook

Summary

Miały być to spokojne wakacje dwójki omeg. Skończyło się poznaniem drugich połówek, jak i sekretów.

Status
Ongoing
Chapters
2
Rating
n/a
Age Rating
16+

1

Był piątkowy wieczór, siedziałem wraz z dziewczyną w jej salonie. Tak naprawdę powinienem zakończyć ten związek. Nie pasujemy do siebie, zresztą od jakiegoś czasu czuje od niej zapach nieznanej mi alfy. To zrozumiałe, że przy Lisie kręci się dużo osób, ale ten jeden zapach czuje cały czas. Lisa jest betą, a ja jestem omegą. Nie wiele osób o tym wie. Biorę leki, które maskują mój zapach, więc biorąc je, jestem uważany za betę.

- Przepraszam cię na chwilę, muszę iść odebrać. - Powiedziała, gdy rozbrzmiał dzwonek jej telefonu. Na co ja się tylko uśmiechnąłem. Wstała z sofy i poszła do kuchni, która znajdowała się obok salonu. A ja wróciłem do oglądania dalej filmu. Nie trwało to długo, bo po chwili wróciła i dosłownie się rzuciła na mnie.

- Coś się stało? - Zapytałem zaniepokojony jej zachowaniem.

- Musimy zrobić duże zakupy.

- Czemu?

- Robię jutro imprezę powitalną.

- Powitalną? Dla kogo?

- Dla mojego kuzyna, Jungkooka. Nie widziałam go ponad 2 lata. Dobrze, że moi rodzice postanowili się przeprowadzić do Ulsan, a mi zostawili ten dom.

- Twój kuzyn nie dogaduje się z twoim rodzicami?

- Już od kilku lat. Nie tolerują tego, że woli mężczyzn.

- Rozumiem. To co jedziemy na zakupy?

- Daj mi chwilę, tylko się przebiorę. - Wstała i pobiegła na górę. Ja w tym czasie wyłączyłem telewizor i poszedłem założyć buty.

- Lisa, zaczekam na ciebie w samochodzie! - Krzyknąłem, nim wyszedłem z domu. Po kilku minutach wsiadła do samochodu. - Gdzie mam jechać?

- Do największego sklepu. Czekaj może jednak najpierw chodźmy do galerii, muszę mu coś kupić.

- Nie wystarczy impreza powitalna? - Spojrzałem na nią, gdy stanęliśmy na czerwonym świetle.

- Nie. - Nawet nie spojrzała się w moją stronę. Pisała z kimś na telefonie.

- Z kim piszesz? - Zmieniła się sygnalizacja świetlna, więc odwróciłem wzrok z powrotem na ulice.

- Tworzę grupę, by nie pisać do każdego oddzielnie. - Kłamie, ewidentnie z kimś pisała.

- Ile osób planujesz zaprosić?

- Jeszcze nie wiem ile konkretnie. - Kilka minut później zaparkowałem samochód na parkingu podziemnym, galerii handlowej.

- Coś konkretnego chcesz tu kupić?

- Jego ulubione perfumy. Zaczekasz na mnie w samochodzie, czy idziesz ze mną?

- Zaczekam na ciebie.

- No dobrze za pół godzinny wrócę. - Gdy tylko wyszła, dostałem telefon od mojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa.

- Co jest Jimin? - Zapytałem, jak tylko odebrałem telefon.

- Czy twoja laska znowu robi imprezę?

- Skąd ty to wiesz?

- Dodała mnie do grupy.

- No tak.

- Powinieneś z nią zerwać.

- Czemu?

- Moja siostra wczoraj, po południu widziała ją z jakimś chłopakiem.

- To jeszcze nic nie znaczy.

- A to, że się z nim całowała, to też nic nie znaczy?

- Yubin jest pewna, że to była ona?

- Jest pewna, nawet zrobiła im zdjęcia.

- Może mi je przesłać?

- Jasne za chwilę do niej napiszę. Ta twoja dziewczyna już od początku nie przypadła mi do gustu.

- Nadal nie wiem, co ci w niej nie pasuje.

- Wszystko, jej zachowanie, to jak się ubiera i to jak ciebie traktuje. Powinieneś, to skończy, jak również przestać brać te cholerne tabletki i znaleźć alfę.

- Traktuje mnie normalnie. Jak na razie nie planuje tego zrobić.

- Mam ci przypomnieć sytuację, gdy była na ciebie zła tylko za to, że wyszedłeś z kuzynką na zakupy?

- Już to zrobiłeś. - Przewróciłem oczami.

- Nie wiem, jak ty z nią wytrzymujesz.

- Normalnie.

- Powinieneś chociaż jeden dzień spędzić bez niej i wyjść ze mną. Od jakiegoś miesiąca już nigdzie nie wyszliśmy bez niej. Nawet nie wiesz ile mam ci do powiedzenia, ale to nie jest rozmowa na telefon.

- Dobra to, co powiesz na to, że całą sobotę spędzę z tobą.

- Byłoby świetnie, tylko co ona na to?

- Myślę, że będzie chciała spędzić czas z kuzynem.

- Kuzynem? Czekaj to impreza jest dla niego?

- Tak.

- Nawet jeśli będzie coś miała przeciwko, masz spędzić sobotę ze mną. Przy okazji kogoś poznasz.

- Kogo?

- Dowiesz się w sobotę.

- Niech ci będzie. Będę kończyć, bo widzę, że już wraca.

- A gdzie była?

- Poszła po prezent dla niego.

- No dobra do zobaczenia. - Rozłączył się, w tym samym momencie Lisa wsiadła do samochodu.

- Z kim rozmawiałeś?

- Z przyjacielem.

- Którym?

- Jiminem.

- Nie lubię go, ale wiem, że znacie się od dziecka, więc tylko dla tego go toleruje.

- Wiem, wiem. Jedziemy dalej?

- Tak.

- Trzeba będzie jutro jechać po twojego kuzyna na lotnisko?

- Nie, odbierze go jego przyjaciel z dzieciństwa.