Chapter 1
jest spora szansa na to że nie masz pojęcia kim jestem. Mało to. Czasami mam to samo wrażenie.
Jeżeli to czytasz zapewne mój los został zadecydowany. Przeczytaliście nazwę książki. Może nawet i przejrzeliście spis treści. To oczywiste że robię was w jajo. Tak naprawde nadal żyje. ale.
Mieliście wątpliwości. Zapewne.
Może i raz tego próbowałam. Ale nazwać to “próbą” to jakby śmiać się prosto w twarz osobą które faktycznie to zrobiły. Nie wchodząc w detale. Nic się nawet nie stało.
Ale myśląc o tym. Co jeżeli coś by się stało? Jeżeli te leki mnie rozjebały. I skończyłoby się, i tak niczym.
Kolejna statystyka, kolejne “dziecko” opłakiwane na grobie przez swoich “bliskich”. Biedna mała duszyczka, zgubiona w tym wielkim. Okropnym świecie. Sama myśl o tym powinna pocieszyć kogoś że tak się nie stało.
Ale czasami i tak się do tego wraca. I zastanawia. Co jeżeli tak by to wszystko się skończyło. Nie oficjalnie. Bez jakiś zjebanych notatek. Albo ostrzeżeń. Bez “Przepraszam ciociu.” wiszącego na lodówce.
Ktokolwiek to czyta. O ile w ogóle ktoś to czyta. Nie ma znaczenia w jakim miejscu się znajdujesz. Może i jest źle dookoła. Ale z tobą będzie wszystko dobrze. Życie będzie szło dalej bez znaczenia czy stoisz w miejscu czy próbujesz je złapać. Czasami można odpocząć od wszystkiego.
Ale zatrzymanie swojego własnego serca. To nie przerwa. Tylko marnowanie swojego samego siebie na nic. Bo nic tym nie osiągniemy. Nie ważne jak próbujemy.
Są ludzie którzy się o ciebie martwią, chcą dla ciebie jak najlepiej. A nawet jak myślisz że tak nie jest. Masz własnego siebie. Zawsze.
Własna część własnego siebie która chce dla ciebie lepiej. Nawet gdy myślisz że taka część nie istnieje. Więc może spróbuj choć raz jej posłuchać. Odsłonić ją kurtyną która ty ją zakryliście.
Przestań myśleć że jesteś w tym świecie sam. albo sama. (Naprawde nie nawidze pisać po Polsku.) I wyciągnij ręke do samego siebie. Ponieważ jeżeli jest na tym świecie ktoś kto chce dla ciebie jak najlepiej.
To tylko ty.
Ta opowieść naprawde nie ma w sobie nic co ma zamiar cię poprowadzić albo “naprawić”. Po prostu chce ci ją pokazać.
Ale nie skrzywdzę cię. Obiecuję.








