01
Dzień dla Iree od samego początku nie zapowiadał się na cudowny. A to dlatego, że ostatnimi czasy zaczęła mieć wrażenie, że zaczęła tracić pasję do grania na gitarze. A co za tym idzie, powoli muzyka, jaką z dziewczynami tworzyła, przestała ją cieszyć, tak, jak cieszyła ją jakiś czas temu.
Początkowo myślała, że to wina zmęczenia, ale nawet jak wypoczęła, to wrażenie ją nie zostawiało. Nic więc dziwnego, że powoli zaczynała zastanawiać się, czy powinna poszukać u kogoś pod tym względem pomoc. A to jeszcze bardziej potęgowało jej zdenerwowanie, z czego, jak wiadomo, zbytnio zadowolona nie była.
── Ugh... Jak tak dalej pójdzie, to będę musiała zawiesić swoją karierę muzyczną... ── mruknęła pod nosem Iree, podczas tego, jak pakowała swoje rzeczy po dzisiejszym koncercie.
Nie chciała swoimi problemami denerwować reszty dziewczyn, ale wiedziała, że wcześniej, czy później i tak one zwęszą, że coś jednak jest na rzeczy. Nie napawało ją to optymizmem, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że to było nieuniknione. Dlatego za wszelką cenę próbowała, jak najdłużej ukryć to, że jakiś problemem miała.
Chociaż nie było to takie proste, jak się jej na samym początku wydawało, ale innego wyboru pod tym względem nie miała. Nie chciała przecież stresować pozostałych dziewczyn, które i tak miały dużo na głowie. Dlatego chciała swój problem zostawić dla siebie, jak widać, jej się to nie udało.
── Co mam w takim razie zrobić? ── mruknęła pod nosem Iree, biorąc swoje rzeczy i udając się w stronę wyjścia z garderoby, zupełnie nie zwracając uwagi na swoje otoczenie.
Nic więc dziwnego, że nie zauważyła, że ktoś wchodził do środka pomieszczenia. Co było bardzo zrozumiałe, jeśli była skupiona na tym, o czym aktualnie tak mocno rozmyślała. Nic więc dziwnego, że nie zwracała zbytnio uwagi na swoje otoczenie, co było z jej strony nieodpowiednie. Jednak o tym, dopiero tak naprawdę mogła się dowiedzieć, a na razie nie zdawała sobie o tym kompletnie sprawy. Stąd odezwała się tak, a nie inaczej, co było poniekąd zrozumiałe, jeśli się nad tym pochylić.
── Ugh... ── syknęła po chwili Iree, tuż po tym, jak odbiła się od owej ściany, która ścianą wcale nie była.
── Wszystko w porządku, bo taka jakaś nieobecna chodzisz? ── spytała po chwili Ja Young, tuż po tym, jak pomogła utrzymać równowagę Iree.
A co nie było takie proste, jak się jej na samym początku wydawało. Co nie znaczy, że było do nie wykonania, tego była w stu procentach pewna. Nic więc dziwnego, że chwilę jej zajęło, nim zorientowała się, że ktoś coś do niej powiedział. Co, jak wiadomo było zrozumiałe, bo każdy na jej miejscu, by tak zareagował.
── C-co?! ── wydusiła po chwili z siebie Iree, będąc nieco zdezorientowaną i nie bardzo wiedząc, o co chodzi.
Dopiero po tym, zdała sobie sprawę z tego, że ktoś do niej coś mówił, ale co, tego już ogarnąć nie mogła. Nie wspominając o tym, że dopiero teraz dotarło do niej, że wpadła na Ja Young, która spoglądała się na nią z troską wypisaną na twarzy. O czym Iree nie zdawała sobie w tym momencie sprawy, bo za bardzo była skupiona na tym, co usłyszała, albo nie usłyszała. Nic więc dziwnego, że nieco drgnęła, kiedy usłyszała ponowione słowa, które wypowiedziała do niej Ja Young. Każdy na jej miejscu, by tak zareagowała, gdyby znajdował się na jej miejscu.
── Pytałam się, czy wszystko jest w porządku, bo taka nieobecna ostatnio chodzisz i zaczynam się o ciebie martwić! ── ponowiła swoje słowa Ja Young, coraz bardziej martwiąc się o stan psychiczny swojej przyjaciółki.
Co, jak wiadomo, było bardzo pod tym względem zrozumiałe, że Ja Young powoli zaczynała się martwić o stan zdrowia Iree, kiedy zaczęła zauważać jej dziwne zachowanie. Zachowanie, którego reszta dziewczyn za bardzo nie zauważała, co było według niej trochę dziwne.
A może jednak zauważyły, tylko nie wiedziały, jak mają o tym powiedzieć? Tak czy inaczej, Ja Young nie miała zamiaru tego ot, tak zostawić, bo jeszcze do czegoś złego z tego powodu mogło dojść. A tegoż jak wiadomo, za bardzo by nie chciała, tego była w stu procentach pewna! Iree tylko przewróciła oczami na dźwięk słów wypowiedzianych przez Ja Young, zarazem mocno przy tym wzdychając.
Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że wcześniej czy później i tak, któraś z dziewczyn się jej o to zapyta. Jednak nie spodziewała się tego, że była nią jako pierwsza sama Ja Young, która zwykle jako ostatnia się o takie rzeczy pytała. Widać było jak na dłoni, że ma serio musiała dziwnie wyglądać, że ją go ruszyło.
Przystanęła na chwilę, przerywając to, co aktualnie robiła, aby móc skupić się, na odpowiedzi na słowa wcześniej wypowiedziane przez Ja Young. Wiedziała, że jeśli zaraz jej nie odpowie, to jej pod tym względem nie da spokoju i będzie ją bombardowała kolejnymi pytaniami na, które obecnie zbytnio ochoty odpowiadać nie miała.
── Nie, nie jest w porządku. Od jakiegoś czasu czuję jakby taką pustkę w sobie i muzyka już mnie tak nie cieszy jak kiedyś... Może potrzebuje wybrać się gdzieś, aby na nowo znaleźć radość z tworzenia jej? ── odparła po chwili Iree, wyrzucając z siebie to, co od jakiegoś czasu w niej siedziało, stąd na końcu zwróciła się z pytaniem do samej Ja Young.
A to dlatego, że miała już kompletny mętlik w głowie i nie miała bladego pojęcia, co mogłaby z tym problemem zrobić. Na co wcale się jej pod tym względem nie dziwić, bo każdy na jej miejscu takie same myśli by miał. Stąd teraz pozostało Iree poczekać na odpowiedź ze strony swojej przyjaciółki na jej pytanie wcześniej zadane.
W tym czasie pozbierała wszystkie swoje rzeczy i była gotowa, aby opuścić pomieszczenie. A potem budynek, w którym aktualnie się znajdowała. Jednak szybko to nie miało nastąpić, bo kontynuowała rozmowę z Ja Young. Chociaż tak naprawdę nie miała do tego nerwów, aby kontynuować ową rozmowę.
Ja Young przez parę chwil miała wrażenie, że źle usłyszała słowa wypowiedziane przez Iree. A to dlatego, że nie spodziewała się tego, że miała jednak rację, że coś jednak było na rzeczy. Jednakże nie spodziewała się Ja Young, że aż tak to było poważne! Nic więc dziwnego, że pluła teraz sobie w brodę, że wcześniej się jej o to nie spytała.
Pewnie gdyby Ja Young wcześniej się zreflektowała, że coś było nie tak z Iree, pewnie teraz by tego pytania nie było.Sama również spakowała swoje rzeczy, ale jeszcze nie miała zamiaru opuszczać miejsca, dopóki nie dokończy rozmowy z Iree. Tym bardziej, że miała wrażenie, że Iree dalej czekała na odpowiedź z jej strony i stąd jeszcze nie opuściła tego miejsca.
Westchnęła tylko cicho i pozbierała swoje chaotyczne myśli, aby w końcu się do niej odezwać. Prawdę mówiąc, wcale się jej nie dziwiła, że potrzebowała Iree trochę przerwy od tej całej muzyki. Stąd odpowiedziała, tak a nie inaczej, mając cichą nadzieję, że jej słowa będą odpowiednie.
── Jeśli ma to ci pomóc w odzyskaniu radości z tworzenia muzyki, to czemu by nie? Nie widzę sensu, abyś się zmuszała do czegoś, na co nie masz na tę chwilę ochoty. Może nam wszystkim wyjdzie na dobre mała przerwa od tego koncertowania i tworzenia muzyki? Jestem na za, abyś wyjechała na jakiś czas. Pomogę Ci w tym, jeśli będziesz chciała ── odparła po dłuższej przerwie Ja Young, podnosząc zarazem swoje rzeczy, aby być gotową do opuszczania pomieszczenia.
Teraz Ja Young pozostało tylko czekać na odpowiedź ze strony Iree. A Iree wcale nie spodziewała się takiej odpowiedzi ze strony przyjaciółki. Nic więc dziwnego, że na chwilę zamarła w bezruchu, spoglądając z niedowierzaniem na swoją przyjaciółkę. Cisza jaka między nimi się utworzyła, można było kroić nożem. W końcu jednak Iree powróciła do rzeczywistości, bo tylko tak mogła przecież odpowiedzieć na słowa usłyszane od samej Ja Young.








