To Miał Być Tylko Sen [Shadonic / Lansoni] Dream Au 🗡️ by KakiPotatoes at Inkitt
Customize readability
Aa

To miał być tylko sen [Shadonic / Lansoni] DREAM AU 🗡️

Summary

Po przygodzie z Prismem coś się zmieniło... Dwa jeże, zmuszone do współpracy, stały się sobie bliższe, a ich relacja stała się silniejsza. Ale to nie wszystko... przekroczenie tylu równoległych rzeczywistości pozostawiło w ich umysłach otwarte luki... W stronę alternatywnych światów o bardzo odmiennej dynamice. To, co wydaje się być niejasnym snem, może okazać się rzeczywistością? Ostrzeżenia ⚠️ - Historia miłosna w stylu Shadonic/Sonadow. - Treści jawne i seks między postaciami. - Będzie rozdział nieodpowiedni dla niepełnoletnich, umieszczę ostrzeżenie na początku rozdziału i kilka emotikonów 🔞🍋 w tytule, aby to wskazać. Dla tych, którzy nie czują się komfortowo z tego typu treścią, proszę pominąć rozdział. Fakt ten nie wpłynie na fabułę opowieści. - Historia z treścią OMEGAVERSE. (Sonic Trans) Jeśli nie podoba Ci się ta treść, to możesz nie czytać i przejść dalej. Proszę powstrzymać się od komentarzy nawołujących do nienawiści i przemocy. To absolutnie pierwszy raz, kiedy piszę historię. Jeśli zauważysz jakiekolwiek niedociągnięcia w historii lub błędy, nie wahaj się ich zgłosić. Uczymy się na błędach i rozwijamy się na nie. Postacie nie należą do mnie, są własnością SEGA. Ilustracja na okładce, autorstwo osoby, której dotyczy.

Status
Complete
Chapters
6
Rating
n/a
Age Rating
18+

Prolog

- Powiedz mi, gdybyś był we śnie, gdzie nie byłoby żadnych reperkusji ani konsekwencji... Co byś zrobił? - Arthur przerwał ciszę pokoju, rzucając to pytanie w powietrze... jego nieobecny wzrok zwrócony się ku odległemu horyzontowi, który wyglądał przez okno.

Po chwili wahania jego wierna, wszechobecna prawa ręka odpowiedział: - ... Czemu zawdzięczam to pytanie, Mój Panie?-

- Widzisz... Chcę być trochę bardziej szczery ze swoimi uczuciami. Ale jeśli to zrobię i to zaniepokoi drugą osobę, może to zmienić nasz obecny związek.-

- ... Więc Mój Pan również boi się odrzucenia?-

- No dalej, nie prowokuj mnie tak, Lancelocie. Nie jestem aż tak chciwy. Jestem już całkiem zadowolony z tego, co mamy. Chęć czegoś więcej oznaczałaby ryzyko utraty tego, co zbudowaliśmy. Osoba, o którym mowa, może być dość problematyczny, łatwo przytłoczony emocjami... - powiedział Król, zwracając szmaragdowozielone oczy w stronę wiernego rycerza, jakby jednym spojrzeniem mógł przebić stalową osłonę, którą czarny rycerz zawsze nosił na twarzy, niczym tarczę dla swoich najgłębszych emocji.

- Ale gdyby to był tylko sen i nie musiałbym się powstrzymywać, gdybym mógł być po prostu szczery. Chciałbym być bliżej niego, powiedzieć mu, co czuję, a potem objąć go w ramiona. - wypowiadając te słowa Król podniósł się z tronu, spokojnie i pewnie zbliżając się do Lancelota.

- Ponieważ nie miałoby to wpływu na nasz związek w prawdziwym życiu, mógłbym zrobić z nim, co tylko zechce. Pozostałoby to tajemnicą... - kontynuował Artur, biorąc rycerza za brodę, by zmusić go do spojrzenia mu prosto w oczy i delikatnie dotykając jego ust czubkiem kciuka w rękawiczce, szepcząc tę myśl... jakby mówił tylko do siebie, pogrążony w swoim świecie.

Rycerz nie poruszył się, niemal nie mogąc złapać oddechu z powodu napięcia chwili. Zmusił się do opanowania i odpowiedział- Nie rozumiem... Po co miałby mój Król śnić, żeby zrobić to, co mówi? Nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł odmówić Jego Wysokości w prawdziwym świecie.-

To zdanie przywróciło Artura do teraźniejszości, wzdychając na myśl o „prawdziwym świecie”. Spojrzał na swojego rycerza figlarnym wzrokiem i powiedział- Nawet ty, Lancelocie? -

- Tak. Gdybyś chciał, chętnie bym się Tobie oddał. -

Serce Artura zabiło mocniej. Jego oczy się rozszerzyły, a drżąca dłoń wciąż na brodzie rycerza skurczyła się w pięść.

- Nie mógłbym tego zrobić... To nie byłoby sprawiedliwe, ani wobec ciebie, ani wobec niego -

Lancelot się uśmiechnął- Wiem. Jego Wysokość jest taką osobą. Nadmiernie miłym... i nadmiernie okrutnym -


⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️⚔️

Shadow z trudem otworzył oczy i westchnął- Znów ten sen... -

Przez chwilę leżał w łóżku, gapiąc się w sufit, z ciężkim sercem, które trudno było wytłumaczyć. Potem zmusił się do wstania. Poszedł do kuchni po filiżankę swojej ulubionej kawy: 100% Arabica, czarna, bez cukru. Popijał ją, próbując w końcu się obudzić, ale sen prześladował go nawet wtedy, gdy był obudzony.

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu... Po incydencie z Prismem i jego przygodzie z niebieskim jeżem przez różne równoległe światy. Coś się zmieniło.

Wcześniej pojawiały się tylko jako pomieszane fragmenty i nie przywiązywał do nich żadnej wagi. Pomyślał, że może to wszystko przez zmęczenie nagromadzone przez ciągłe walki z doktorem Eggmanem lub niekończące się misje powierzone mu przez G.U.N.

Teraz jednak sny stały się bardziej zdefiniowane, coraz bardziej „prawdziwe”. Ale najbardziej przeszkadzało mu to, że za każdym razem, gdy znajdował się w jednym z tych snów, nie potrafił się kontrolować. Nie miał kontroli nad swoim ciałem, a słowa wychodziły same. Ten brak samokontroli, tak mocno związany z jego bytem, najbardziej go niepokoił.

Wyszedł na spacer, mając nadzieję, że trochę świeżego powietrza pomoże mu rozproszyć myśli. Ale jego umysł wciąż wracał do obrazów z tamtej nocy.

- „Bycie szczerym” powiedział! „We śnie nie byłoby żadnych konsekwencji” powiedział! A potem miał czelność mnie tak upokorzyć. Nawet we śnie zawsze potrafi być irytujący. Następnym razem, gdy go spotkam, porządnie go zbiję! - powtarzał sobie.- A jednak... „Chcąc być szczerym”, co? Mogę sobie pozwolić na takie zachowanie tylko i wyłącznie dlatego, że to sen... Nawet jeśli jest to tylko nieistotny przejaw mojej ucieczki, to jakoś tak jakby mój język się rozluźniał... Jakbym nie potrafił powstrzymać moich prawdziwych myśli przed wyjściem na wierzch... -

-Shadow!!! Patrz! Dzieciaki urządzają bal kostiumowy i dali mi ten kostium! Czyż nie jest super?! - Sonic pojawił się znikąd jak zwykle i stał przed nim... W długiej czerwono-złotej pelerynie, podszytej miękkim białym futrem i ze złotą koroną na głowie, która idealnie pasowała między uszami.

Shadow zamarł w miejscu, serce waliło mu w uszach, oddech był ciężki... Jego drżąca ręka sama przesunęła się w stronę postaci przed nim, a słowa wyszły niekontrolowanie ledwo słyszalnym szeptem

- Mój Królu... -

W ułamku sekundy zdał sobie sprawę ze swojego błędu i opanował się, podnosząc dłoń do twarzy czerwonej ze wstydu i odwracając wzrok gdzie indziej.„Co we mnie wstąpiło?” pomyślał.„Teraz będzie mnie za to dręczył...”

- Lancelot?! -

dreszcz przebiegł przez ciało Shadowa i spojrzał w górę, by spotkać szeroko otwarte oczy Sonica z mieszaniną szoku i nadziei.

- Czy to naprawdę ty? Lance... -

- Skąd... Skąd znasz to imię? To miało być tylko... Sen!!- wyjąkał Shadow zdezorientowany i nagle

- CHAOS CONTROL! -

- Czekaj! -

Sonic próbował go powstrzymać, ale nie było już śladu po czarnym jeżu. Stał tam, niedowierzając wydarzeniom, które właśnie się wydarzyły.

Nagle zaczął się śmiać sam do siebie

- Ach! Hahahaha rozumiem... Czy ty też boisz się być szczery, chyba że we śnie? Jesteś taki słodki Lancelocie... Mój Cieniu -


⚔️🗡️⚔️🗡️⚔️🗡️⚔️🗡️⚔️🗡️⚔️🗡️⚔️🗡️⚔️🗡️⚔️🗡️⚔️

Link do komiksu, który zainspirował mnie do napisania tej historii: https://x.com/junjousega/status/1907164224964731059?t=eDIt4IvsdYwzdPNmm1lU9g&s=19


Podziękowania dla @junjousega na X

Let KakiPotatoes know what you thought about this chapter!
Love this

0

Love this

Funny

0

Funny

Spicy

0

Spicy

Suspenseful

0

Suspenseful

Emotional

0

Emotional

Profound

0

Profound

Heartwarming

0

Heartwarming

Shocking

0

Shocking

Good Writing

0

Good Writing

Compelling Plot

0

Compelling Plot

Great Character

0

Great Character

Strong Dialog

0

Strong Dialog

Further Recommendations

My Blacksmith Savior

Evanna: A absolute gem! I thoroughly enjoyed this book. It's so refreshing, and it feels so good to immerse yourself in such a happy, heartwarming little story. The ultimate feel-good read to lift your spirits and enjoy a cozy moment. Highly recommended!

Read Now
Stripped Shadows

Daydreamerin: Ziemlich zum Anfang meiner Anmeldung, hatte ich diese Geschichte auf dem Schirm und dann irgendwie aus den Augen verloren. Glücklicherweise gibt es genügend öffentliche Leselisten, wo man solche Schätze wiederfinden kann.Es hat mich nicht nur einen ganzen Sonntag gekostet zu lesen und mitzufiebern u...

Read Now
His Forsaken Fate

M.S. Molina: Me ha gustado mucho, la historia te deja enganchado, y sigues leyendo sin darte cuenta. Es un libro ameno, que no pierde el ritmo, y es muy fácil de leer. Si tengo que poner alguna pega y sin ánimo de ofender, pienso que deberías cuidar un poco la narrativa, a veces pasas del pasado al presente. Per...

Read Now
Called by the Alpha

Book Owl: Very interesting plot and characters! Everything seemed well thought out and planned for. I’m excited to read more from this author!

Read Now
Werewolf Hollow

ohoney2004: This is a very good novel.Well written, great story line, and the characters are so interesting to me. I enjoyed their story so much.

Read Now
The Mafia's Chef

Jen Zety: This was a great story. I accelerated quickly, but didn't feel rushed - that can be a difficult balance to strike and it was done SO well here. I really enjoyed the layers of the characters - we weren't force-fed at the beginning of the story. No background dumps and the pacing was immaculate. Reall...

Read Now
The Mate he couldn't have

C T Gunn: I couldn’t put this book down, I completely binged it! I loved all the characters and the way they each brought something special to the story. Amara was such a clever and interesting character. My only complaint is that I wish the book was longer because I wasn’t ready to leave these characters be...

Read Now